Jak nawiązywać znajomości w Berlinie?

2016/11/30


Dostałam ostatnio maila z pytaniem, na które postanowiłam odpowiedzieć w postaci wpisu na blogu. Jedna z czytelniczek napisała: 
(...) od września mieszkam w Berlinie. Wydawało mi się, że w tym ogromnym, pełnym perspektyw miejscu, będę w stanie odnaleźć się w ciągu kilku tygodni. Minęły już ponad dwa miesiące, a ja wciąż nie mam żadnych znajomych poza tymi z pracy.
Pierwsze kroki w mieście tak dużym jak Berlin z pewnością nie są proste, zwłaszcza jeśli na miejscu nie mamy wokół siebie rodziny, czy znajomych. Nie każdy ma bowiem na tyle otwarty charakter, że po pierwszej imprezie poznaje od razu połowę miasta. Sama nie należę do mistrzów networkingu, a jednak po paru latach spędzonych w Berlinie, mam już spore grono dobrych znajomych. Zwykle prędzej czy później wszystko pozytywnie się układa, bowiem właśnie w tym tkwi magia Berlina - tu wszystko jest możliwe. Wiem to z własnego doświadczenia (przyjechałam do Berlina znając dokładnie JEDNĄ osobę) i na podstawienie obserwacji mojego otoczenia. 
W moim przypadku sprawa nawiązywania znajomości wyglądała dość prosto. Swoją przygodę w Berlinie zaczęłam od stażu w dużej, międzynarodowej firmie, w której poznałam sporo osób w podobnym wieku, z podobnymi zainteresowaniami i nastawieniem do życia. Mimo że już tam nie pracuję, z niektórymi spotkanymi tam ludźmi wciąż się przyjaźnię. Kolejne kroki w poszerzaniu kontaktów umożliwiło mi praktykowanie moich zainteresowań. Od ponad 14 lat regularnie się wspinam i niezależnie od tego, gdzie mieszkałam, przebywanie na ścianie wspinaczkowej/boulderowej zwykle było dla mnie najprostszym sposobem nawiązywania kontaktów (mój mały przewodnik po berlińskich ścianach wspinaczkowych znajdziecie na BerlinLogs). Niezależnie od tego, jak bardzo indywidualny jest ten sport, posiada on także socjalny aspekt, który bardzo cenię. Aktywność fizyczna z pewnością ułatwiła mi przetrwanie wielu trudniejszych momentów. Oprócz wspinania pomocne były/są także: bieganie i joga. W Berlinie przebiegłam swój pierwszy półmaraton :) Tym, którzy nie mają swojego ukochanego sportu, polecam po prostu zapisanie się na siłownię, czy do fitness studia. 
Ponadto, jak już pisałam, przyjechałam do Berlina z niewielką znajomością języka niemieckiego. Od początku jednak chciałam bardzo się go nauczyć, dysponując przy tym ograniczonymi możliwościami czasowymi. Szkoły językowe, tandemy i inne formy nauki przez które przeszłam również pozwoliły mi nawiązać ciekawe kontakty (w tym temacie mogę polecić zajęcia indywidualne z Lisą Hucke - DerDieDas oraz szkołę językową Die Deutschule). Mój blog także umożliwił mi poznanie wielu świetnych ludzi, a zwłaszcza zapoznanie się z polską społecznością w Berlinie. 
Przede wszystkim jednak, najcenniejszą wskazówką, jaką mogę udzielić jest otwarcie się na ludzi i korzystanie z każdej okazji do nawiązywania znajomości: w barze, w klubie, czy nawet w kiosku i na ulicy. W Berlinie, nawet w transporcie publicznym może nadarzyć się okazja do poznania przyjaciół na całe życie. Ludzie są tu kontaktowi i otwarci. Trzeba tylko wyzbyć się strachu i nabrać pewności komunikacyjnej (język niemiecki z pewnością ułatwia sprawę, ale tylko z angielskim też można tu przetrwać). Polecam także rozwijanie swoich zainteresowań. Czasem wystarczy wybrać się na spotkania tematyczne (np. Meetups in Berlin), zgłosić się do organizacji społecznej (np. Give Something Back To Berlin) z pomysłem realizacji swojego przedsięwzięcia, czy iść na spotkanie polityczne (w Berlinie działa np. polska Partia Razem, która zaprasza wszystkich chętnych na spotkania otwarte) lub inne (np. spotkanie Polek w Berlinie). Warto także śledzić kanały społecznościowe i berlińskie portale, aby informować się na temat aktualnych wydarzeń w mieście (o tym, na jakie strony warto zaglądać pisałam m.in. w poprzednim poście). Berlin to miasto możliwości, zatem przy odrobinie chęci każdemu w końcu uda się trafić do właściwego grona osób o podobnych zainteresowaniach. Powodzenia!


BERLINSKO - polski blog z Berlina.
Design ©Blogdessert