Obsługiwane przez usługę Blogger.

Listopad w Berlinie [2015]

Bauhaus Archiv/Museum
 Większość z Was pewnie nie narzeka na nadmiar wolnego czasu. Ja również nie, choć ostatnio mogłam pozwolić sobie na wykorzystanie wolnych chwil zupełnie po swojemu. Poza licznymi innymi pomysłami, zaplanowałam też intensywne zwiedzanie Berlina na nowo i korzystanie z każdej nadarzającej się okazji, by poznawać nowe miejsca. Stałam się wręcz turystką! Co udało mi się zrobić w ciągu ostatniego miesiąca od powrotu ze Stanów (niestety posta z USA jeszcze nie zdążyłam przygotować :( )?

Siema Jacek

Jacu, 30, Sound Engineer/Musician
POLACY W BERLINIE
*SIEMA to seria wpisów o Polakach w Berlinie. Spotkanym osobom zadaję zawsze te same, cztery proste pytania. Odpowiedzi pozwolą Wam zapoznać się z sylwetkami Polaków mieszkających w stolicy Niemiec. Więcej przeczytacie w zakładce O Polakach. 
 
[PL]
Skąd jesteś?
Jestem z Warszawy, gdzie dorastałem, uczyłem się i studiowałem. Tak więc... ze Stolicy do Stolicy ;)


Co robisz w Berlinie?

W Berlinie mieszkam i pracuję. Na chleb zarabiam jako realizator dźwięku, ale moją prawdziwą pasją jest muzyka. Staram się z nią nie tracić kontaktu. Komponuję, regularnie gram na pianie w kafejkach, ostatnio trochę też śpiewam. Do Berlina przyjechałem za miłością, to była moja ogromna motywacja do tego, żeby się uczyć języka i tutaj budować swoją rzeczywistość. Miłość odeszła, dzisiaj za to mówię biegle po niemiecku i pracuję w zawodzie. Bardzo ciężko na to pracowałem i to coś, z czego jestem bardzo dumny.



Co lubisz/kochasz w Berlinie?
Uwielbiam tę swobodę i różnorodność, tutaj nie wzbudza większego zainteresowania egzotyczny wygląd, strój czy odmienna orientacja seksualna. Każdy może czuć się sobą i mam wrażenie, ze jakoś wszyscy mogą żyć ze sobą w zgodzie, pomimo tego że są tak różni. To piękne. Poza tym kocham sprawną komunikację miejską i ścieżki rowerowe, które są wszędzie.

Czego nie lubisz w Berlinie?
Myślę, ze Berlin to miasto, w którym powszechny kult indywidualizmu jest bardzo widoczny i często utrudnia budowanie głębszych relacji z drugim człowiekiem, zarówno tych przyjacielskich, jak i związkowych. To miasto singli i niezależności, miasto wielu impulsów. Wydaje mi się, że osoby, dla których wartości rodzinne czy poczucie odpowiedzialności za drugiego człowieka są ważne, mogą często czuć się zagubione i samotne. Nie twierdzę, że zbudowanie takich relacji jest tutaj niemożliwe, ale na pewno wymaga więcej czasu i cierpliwości.