×

@nietypowy.berlin

Najciekawsze berlińskie odkrycia 2018

Najciekawsze berlińskie odkrycia 2018


Aż trudno uwierzyć, że minął już rok od tego posta, a jednak! 2018r. przyniósł mi dużo wrażeń, ale i wiele berlińskich odkryć, którymi się z Wami podzielę. Podobnie jak w zeszłym roku, stworzyłam listę miejsc, do których zajrzałam po raz pierwszy, ale z pewnością nie ostatni. Może zainspiruję Was do nowych berlińskich eksploracji!


MUZEA/WYSTAWY
Podwórze przy galerii Blain Southern w Berlinie-Schöneberg
BLAIN SOUTHERN | Potsdamer Straße 77-87, 10785 Berlin
Cieszę się, że w tym roku udało mi się w końcu dotrzeć do galerii Blain Southern. Berlińska filia londyńskiej placówki od dawna była w czołówce moich miejsc do odwiedzenia w Berlinie. Znajduje się w budynku-lofcie, w podwórzu przy Potsdamer Str. 77-88 (Mercator Höfe). Otwarta, jasna, dobrze oświetlona przestrzeń galerii tworzy świetne tło dla prezentowanych prac. Niedawne wystawy zawierały prace m.in. Moshekwa Langa, Edwarda Kienholza, Franka Thiela, Liliane Tomasko, Wima Wendersa, Mariusa Bercea, Rachel Howard, Michael Joo i Avigdora Arikha. Więcej o najlepszych współczesnych galeriach sztuki w Berlinie przeczytacie w jednym z moich poprzednich postów.

KONCERTY/WYSTĘPY
Skalar w Kraftwerk | Köpenicker Str. 70, 10179 Berlin
W Kraftwerk byłam już wcześniej wielokrotnie przy różnych okazjach, w tym m.in. na festiwalu Atonal. Nie obcy jest mi więc potencjał miejsca. Dopiero jednak w tym roku, pokaz Skalar w Kraftwek przygotowany przez mojego znajomego, zrobił na mnie tak ogromne wrażenie, że postanowiłam wspomnieć o nim również w tym poście. Jeśli jeszcze kiedyś będzie powtórka z tego pięknego wizualnie show, nie przegapcie okazji, żeby to zobaczyć na żywo! Warto! 

Zdjęcie: @lindaberlin
Funkhaus | Nalepastraße 18, 12459 Berlin
Wes Anderson mógłby w tym miejscu nakręcić wiele swoich filmów. Przechadzając się po salach koncertowych Funkhaus, nie można oprzeć się wrażeniu, że już gdzieś widziało się te kadry. A może to tylko efekt związany z architekturą i wystrojem poszczególnych budynków, tak bardzo przypominających estetykę Polski lat 50-tych i późniejszych? W latach od 1956 do 1990 w dzisiejszym budynku Funkhaus, mieściła się jedna z głównych rozgłośni radiowych NRD, z najważniejszymi programami w tamtych czasach. Dziś, w wielkim kompleksie Funkhaus znajdują się sale koncertowe, studia dźwięku i nagraniowe oraz wiele innych. Mi spodobał się klimat tej położonej na uboczu lokalizacji (zwłaszcza latem, przed koncertem w pełni można skorzystać z oferty miejsca: duże zielone przestrzenie nad wodą, Milchbar, długie korytarze z świetnych oświetleniem itd.).

JEDZENIE & PICIE
Albatross | Graefestraße 66/67, 10967 Berlin
Hmm... długo zastanawiałam się, co mogłabym polecić w kwestii jedzenia z nowych miejsc. Na uwagę z pewnością zasługuje piekarnia i kawiarnia Albatross, w Graefkiez. Chleb na zakwasie, który można u nich dostać, jest moim absolutnym hitem! Może lepiej, że nie mam tej piekarni pod nosem, bo to mogłoby się źle skończyć (oprócz wspaniałego chleba, mają też dużo słodkich wypieków). 

Dwa kolejne miejsca to wynik poszukiwań namiastki izraelskich klimatów w Berlinie. Tak bardzo spodobało mi się w Tel-Awiwie i Jerozolimie, że swoje kulinarne eksploracje w dużej mierze skierowałam na blisko-wschodnie lokale. Z nich, dwa poniższe są naprawdę warte uwagi!
Yafo | Gormannstraße 17B,10119 Berlin, 10119 Berlin
Chaos, garażowy wystrój i bardzo proste dania – wszystko, co kojarzy mi się z knajpami Tel-Awiwu czy Jerozolimy, tu jest. Pierwszy raz byłam w Yafo na kolacji i wówczas menu było znacznie bardziej rozbudowane. Oczywiście podstawą był hummus, a do tego pieczone warzywa, różnego rodzaju pasty i wypieki własnej roboty (pita i coś na kształt nadziewanego burka). W ramach opcji lunchowych wybór jest mniejszy, ale dania wciąż satysfakcjonują. Polecam zwłaszcza Yafo über alles – talerz pełny hummusu i kalafiora, podawany z kiszoną kapustą, marchewką oraz lemoniadą.
Zdjęcie: @gordon_berlin
Gordon | Allerstraße 11, 12049 Berlin
To z pewnością moje ulubione nowe miejsce w Berlinie. Uwielbiam Gordona! Do tej nowej knajpki w Schillerkiez można się wybrać na przede wszystkim na brunch (w wersji buffetowej, z fantastycznym, urozmaiconym menu, z szakszuką i hummusem w rolach głównych) lub na kolację. O ile jednak opcja lunchowa wydaje się reprezentować całkiem fair stosunek ilości i jakości do ceny, w przypadku menu wieczornego uważam, że ceny są nieco wygórowane. Mini-dania niczym tapas sprzedawane są jako dania główne. Warto o tym pamiętać i ewentualnie... zamówić odrobinę więcej do spróbowania!

SKLEPY
Plant Circle | Allerstraße 11, 12049 Berlin
Pamiętacie mojego posta o Polkach, które wspólne postanowiły otworzyć atelier na Neukölln, jedna z zamiarem prowadzenia sklepu z roślinami, druga – po to żeby móc w nim tkać? Otóż Allerstraße 11 to adres, który warto zapamiętać i o którym jeszcze raz przypominam. Zarówno jeśli szukacie oryginalnych roślin, jak i fantazyjnych wyrobów farbowanych naturalnymi barwnikami, zachęcam do odwiedzenia dziewczyn w ich berlińskim studio!
Zdjęcie: @nandi.berlin
Nandi | Dunckerstraße 11, 10437 Berlin
Jeśli tak jak ja, nieustannie dekorujecie swoje mieszkanie i lubicie wyszukane dodatki i akcesoria domowe, zajrzyjcie do Nandi na Prenzlauer Bergu. W sklepie stacjonarnym, jak i online, znajdziecie tekstylia, ozdoby, torebki i wiele innych. Są to głównie rzeczy wykonane ręcznie, z różnych zakątków świata. Przekłada się to oczywiście na ceny, bo wysoka jakość w wydaniu nie-sieciówkowym oczywiście nieco więcej kosztuje.

SPORT

Hi! Yoga | c/o Actors Space, Ritterstrasse 26, 10969 Berlin
Z kartą Urban Sports można się zapędzić do wielu sportowych miejscówek, ale niekoniecznie do takich, do których warto wrócić. Inaczej jest w przypadku nowego studia Hi!Yoga, które serdecznie mogę Wam polecić. Zajęcia prowadzone są przez wykwalifikowaną kadrę, która ma za sobą lata doświadczenia w prowadzeniu zajęć jogi, fizjoterapii i z innymi formami ruchu. To miejsce z prawdziwym girl power – prowadzone przez świetne dziewczyny, dla dziewczyn (ale nie tylko! na zajęciach mile widziani są również panowie). Jeśli zmagacie się z różnymi bólami kręgosłupa, polecam zwłaszcza zajęcia I got your back prowadzone przez Miri.

2 komentarze

  1. Hej! Gordon to takze moje odkrycie 2018, bardzo przyjemne miejsce :)
    Zainspirowalas mnie do stworzenia podobnego podsumowania na blogu. Jesli powstanie, Gordon bedzie wspolnym elementem obu postow. Owocnego 2019 dla Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie nie wszystkim Gordon przypada do gustu, ale fajnie wiedziec, ze fanow restauracji jest wiecej :) Ja bardzo lubie! Wszystkiego dobrego w 2019!

      Usuń

© BERLINSKO. Obsługiwane przez usługę Blogger.

DŹWIĘKI Z BERLINA

BERLINSKO | Polski blog z BerlinaCREATED BY ThemeShine